Sąd: Polskie dziecko z matką
Pani Małgorzata Dybalska (wcześniej Jurczykowska) ukrywała się z dzieckiem przed mężem i wymiarem sprawiedliwości. Pomimo, że 3-letni Maks jest Polakiem, to polski sąd zdecydował, że ma wrócić do ojca do Niemiec. Tak było trzy lata temu. Dziś życie pani Małgorzaty wygląda zupełnie inaczej. Tegoroczne święta będą dla państwa Dybalskich wyjątkowo radosne. lata temu rozpoczęła się walka Małgorzaty Jurczykowskiej o syna, który wyrokiem sądu niemieckiego, następnie potwierdzonego wyrokiem sądu polskiego, miał zostać z ojcem w Niemczech.

Matka nie poddała się. Zgłosiła się do programu oraz do mecenasa Roberta Ofiara i rozpoczęła batalię o syna. „Takie życie w ukryciu, w strachu nie jest możliwe na dłuższą metę. Człowiek wykańcza się psychicznie, nie można iść z dzieckiem na plac zabaw, do lekarza. Każde ujawnienie się publicznie grozi tym, że policja może nas namierzyć”– opowiada. Nawet  adwokat Pani Małgorzaty mecenas Robert Ofiara był śledzony przez ojca Maxa.

Ostatecznie, dziecko zostało przy pani Małgorzacie, a ojciec ma prawo do kontaktów, jeśli przyjedzie z Niemiec do Polski, w sposób sztywno uregulowany, w miejscu gdzie dziecko przebywa z matką –  adwokat Robert Ofiara.